- Domeny
- Hosting i VPS
- Certyfikaty SSL
- Narzędzia
- Programy partnerskie
- Kontakt, O firmie

Niemal połowa start-upów, która znalazła się na liście tegorocznych “Najlepszych wyborów” konferencji TechChrunch ma domeny w rozszerzeniach innych niż .com. To wyraźny sygnał, że nowe domeny stały się nieodłączną częścią świata technologii, a firmy nie boją się budowania marki w oparciu o niestandardowe rozszerzenia.
TechCrunch to amerykański portal specjalizujący się w nowych technologiach, poświęcający szczególną uwagę start-upom. Co roku organizuje jedną z najważniejszych branżowych konferencji - Disrupt, na której prezentowane są m.in. najbardziej innowacyjne i rokujące młode firmy. Na start-upach, które znalazły się na liście wyróżnionych, wzorują się kolejni twórcy, dlatego fakt budowania tożsamości biznesów na nowych domenach nie pozostał niezauważony.
Z listy 45 wyróżnionych firm, 19 ma adres w rozszerzeniach innych niż .com. 14 z nich utrzymuje nazwy w domenach charakterystycznych dla rynku nowych technologii (.io, .ai, .app, .me). Statystyki wyglądały podobnie również w ubiegłorocznej edycji imprezy, można więc stwierdzić, że wykorzystanie nowych domen staje się standardem w branży.

Na budowanie marki pod adresem z rozszerzeniem .io zdecydowało się aż 8 nominowanych w tym roku start-upów. Od kilku lat domena Indyjskiego Terytorium Oceanu Indyjskiego identyfikowana jest z branżą nowych technologii i używana przez innowacyjne firmy. Utożsamienie wynika z interpretacji kodu tego kraju (IO) jako skrótu od input/output (urządzeń wejścia-wyjścia), czyli pojęcia ściśle związanego z technologią.
Urządzenia wejścia-wyjścia to określenie narzędzi używanych w technologiach komputerowych, które służą komunikacji użytkownika z systemem. Urządzenia te to powszechnie wykorzystywane sprzęty, takie jak np. mysz komputerowa, klawiatura, kamera internetowa, monitor oraz bardziej skomplikowane narzędzia, np.: modem, ekran dotykowy, Bluetooth, USB, symulator VR, drukarka 3D.
W oparciu o urządzenia wejścia-wyjścia budowane są systemy komputerowe do obsługi maszyn, przetwarzania danych oraz innych aspektów funkcjonowania przemysłu. Narzędzia te są podstawą budowania bardziej skomplikowanych urządzeń, wykorzystywanych m.in. w produkcji, medycynie, ekologii, transporcie czy handlu. Są nieodłącznym elementem każdej technologii. To właśnie z tego faktu oraz szerokiego zastosowania urządzeń wejścia-wyjścia wynika popularność domeny .io.
W przypadku niewielu branż możesz określić profil specjalizacji firmy wybierając odpowiednie rozszerzenie domenowe. Choć np. fotografowie mogą skorzystać z kilku końcówek, np. photo, .photos, .photography, .pictures, wybór żadnej z nich nie pokaże specjalności, jaką są np. portrety lub krajobrazy.
Inaczej jest w przypadku domen technologicznych. Rejestrując nazwę w konkretnym rozszerzeniu, możesz precyzyjnie wskazać, jaką dziedziną zajmuje się firma. Rozszerzenia, które oprócz .io, cieszą się dużą popularnością wśród start-upowców to:

Rynek IT powiększa się, a domeny technologiczne cieszą się coraz większą popularnością. Chętnych firm jest tyle, że rozszerzenia takie jak .io czy .ai są już traktowane raczej jako domeny funkcjonalne (gTLD, takie jak m.in. .biz czy .org) niż krajowe (ccTLD). W ciągu kilku najbliższych lat jeszcze zyskają na popularności, dlatego firmy z branży IT powinny zabezpieczyć swoje nazwy w różnych końcówkach technologicznych.
Czemu jest to ważne? Firma, w miarę rozwoju, rozszerza profil działalności i otwiera się na nowe rynki zbytu. Jeśli jej właściciel zabezpieczy domeny w odpowiednich rozszerzeniach, w przyszłości nie stanie przed problemem, że nie może zarejestrować adresu ważnego z punktu widzenia biznesu. Jeśli nazwę zarejestruje ktoś inny, trzeba będzie ją od niego odkupić lub odzyskać w kosztownym procesie sądowym.
W branży IT ochronienie marki w ten sposób jest szczególnie istotne, ponieważ normą jest ciągły rozwój i możliwa jest sytuacja, gdy zabezpieczone rozszerzenie stanie się w przyszłości pełnoprawnym adresem, na którym firma będzie prowadzić działalność.

Wspominałam już, że narodową domenę Czarnogóry (.me) można wykorzystać jako część pomysłowego adresu, zawierającego wezwanie do działania. Skorzystanie z tego typu mechanizmu nazywamy hakami domenowymi (domain hacks). Wykorzystuje się je wtedy, gdy wybrana nazwa i dobrane do niej rozszerzenie domeny narodowej wizualnie tworzą jedną całość, np. avoca.do (adres z rozszerzeniem Dominikany) czy podaj.to (nazwa w domenie Tonga). Domain hacks są często wykorzystywane w nazwach anglojęzycznych ze względu na fakt, że niektóre dwuliterowe rozszerzenia krajowe domen są identyczne jak przyimki (np. .to, .in, .at, .by), czasowniki (.be, .do), zaimki (.it, .me, .my, .us) partykuły (.no) czy przysłówki (.so).
Inspiracje odnośnie do nazw wykorzystujących haki domenowe znajdziesz w naszym artykule na ten temat:
Nowe domeny stają się ważnym elementem budowania tożsamości innowacyjnych biznesów. Twórcy docenianych start-upów coraz częściej decydują się, by podstawowe adresy internetowe ich firm znajdowały się nie na najpowszechniejszej domenie .com, lecz w rozszerzeniach utożsamianych z technologiami, takich jak .io, .ai, .tech, .me czy .dev.
Wśród start-upów od kilku lat największą popularnością cieszy się rozszerzenie .io, które interpretowane jest jako skrót od pojęcia input/output, czyli urządzenia wejścia-wyjścia. Wiele firm z sektora IT decyduje się także na rejestrowanie nazw w uniwersalnej domenie technologicznej .tech. Poszczególne rozszerzenia technologiczne z roku na rok zyskują na popularności, dlatego ważne jest, by zabezpieczyć nazwę marki w kilku końcówkach związanych z branżą.
Zaktualizuj swoją przeglądarkę, aby poprawnie wyświetlić tę stronę. / Update your browser to view this website correctly.