Domeny z całego świata w jednym miejscu
ENGLISH
Menu:
1116 Dostępnych rozszerzeń
domen z całego świata
Banner mobileBanner pc
Domeny internetowe Blog Jak długo trwa wymyślenie nazwy domeny?

Jak długo trwa wymyślenie nazwy domeny?

Jak długo trwa wymyślenie nazwy domeny?

Czy można stworzyć nazwę domeny w jeden dzień? Oczywiście, że tak. Możesz szybko stać się posiadaczem unikalnej nazwy, nawet tego samego dnia. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wymyślić ją albo po swojemu, albo korzystając z gotowych nazw dostępnych w internecie, czy też promptując z ulubionym narzędziem AI.

Niewątpliwie ufność we własną twórczą moc, jak też w skuteczność narzędzi sztucznej inteligencji ma istotny wpływ na czas stworzenia nowej marki. Założenie jest bardzo logiczne: skoro naming nie jest skomplikowanym działaniem, korzystając z pomocy modeli językowych (np. ChatGPT, Claude, Gemini) dojdzie się do upragnionego celu sprawnie, szybko i tanio. 

Czas jednak rozprawić się z mitami o tak zwanym szybkim namingu. Poznaj pułapki zastawione na osoby mierzące się z tym zadaniem, szczególnie gdy po raz pierwszy masz z tym do czynienia. W tym artykule poznasz anatomię porażki w namingu. Dowiesz się jak uniknąć sytuacji szukania winnych za rażące opóźnienia w harmonogramie. 

Ten tekst jest właśnie dla przedsiębiorców, osób planujących uruchomić własny biznes, wprowadzić nowy produkt na rynek czy kreatorów nowych marek. Jednym słowem tych, którzy chcą świadomie wybrać domenę internetową i uniknąć kosztownych błędów.

Jak wymyślić nazwę domeny? Nie zaczynaj od końca

Przed tobą albo twoim zespołem stoi zadanie: szybko stworzyć nazwę marki. Tu już pojawia się pierwszy sygnał ostrzegawczy. Nie powinien pojawiać się przysłówek „szybko".

Osoba przy biurku wymyśla nazwę domeny — na laptopie pasek adresu URL, obok kartka z przekreślonymi i jedną zakreśloną koncepcją nazwy
Szybki projekt namingowy

Jeśli z marszu planujesz burzę mózgów, która przyniesie topkę koncepcji nazewniczych, należysz do hurra optymistów. Jeśli zastanawiasz się, jak wymyślić nazwę domeny, odpowiedź brzmi: nie zaczynaj od losowych pomysłów, nie wymyślaj akurat teraz, bo masz/ macie na to chwilkę czasu. Idąc drogą na skróty wpadasz w sidła porażkologii.

Przy okazji posłuchaj ciekawego wywiadu, związanego z tematyką porażki w biznesie, z Jarkiem Łojewskim Bezpieczne eksperymentowanie w biznesie, czyli kiedy porażka to czysty zysk w podcaście dla e-biznesu „Złapani w sieć".

Zapytasz: od czego zatem zacząć? Odpowiedź jest prosta, aczkolwiek jest to praca dla cierpliwych: zadbaj o posiadanie strategii marki, zobacz, jak wygląda namingowa analiza konkurencji, zbierz inspiracje i słowa klucze, do tego, aby mieć „z czego strugać". Dopiero po tych działaniach można przejść do twórczej pracy oraz weryfikacji dostępności.

Infografika: sześć etapów projektu namingowego od strategii marki do rejestracji znaku towarowego z szacowanym czasem każdego etapu
6 etapów projektu namingowego

Aby mieć odpowiednią nazwę trzeba się przygotować

Pomyśl, prowadzisz sklep internetowy, którego nazwa domeny nie spełnia oczekiwań. Musisz ją zmienić. Wiadomo, że przecież dobra domena to nie tylko łatwa do zapamiętania nazwa, ale też adres internetowy, który powinien się wyróżniać na tle konkurencji. Masz świadomość, że branding marki i zarazem wygoda dla użytkownika mają ogromne znaczenie w procesie budowania świadomości i rozpoznawalności marki w sieci.

Zatem decyzja zapadła. Chcesz mieć nową domenę. Lecz „chcieć“, nie od razu równa się „mieć". Tu uprzedzam — najgorszym doradcą jest czas. W marzeniach wygląda to tak: każdy chce mieć z głowy temat namingu, najlepiej szybko, tanio i bezboleśnie.

O tzw. zerokosztowym podejściu do namingu napisałem w artykule: Ile kosztuje nazwa domeny?

Niestety, jest to niemożliwe. Bo rzeczywistość pisze inny scenariusz: większość projektów namigowych, które widziałem, z którymi miałem styczność, miała opóźnienia. Nie kilka dni, nie kilka tygodni. Nieraz pół roku trwało zlecenie na nową nazwę domeny, które z założenia miało skończyć się w ciągu jednego miesiąca.

Porównanie planowanego czasu projektu namingowego (2–3 tygodnie) z rzeczywistym przebiegiem (nawet 6 miesięcy) — grafika dwukolumnowa
Porównanie planowanego czasu projektu namingowego (2–3 tygodnie) z rzeczywistym przebiegiem

Rejestracja domeny

Zarejestrować domenę możesz w Domeny.tv, gdzie znajdziesz ponad 1000 rozszerzeń, na pewno znajdziesz coś odpowiedniego dla Twojej firmy. Zapewniamy nie tylko szeroki wybór, ale też wsparcie technicznie. Pomyśl, jakich potencjalnych klientów chcesz zainteresować. Jeśli będziesz działać na małym obszarze geograficznym, domena regionalna może być najlepszym wyborem. Warto też zastanowić się, czy chcesz chronić swoją markę, rejestrując więcej niż jedną domenę.

Czy masz zatem plan awaryjny, gdy nie uda się szybko wybrać domeny? 

Wiem, domyślam się. Powiesz, że nazwę wymyśli AI. W punkt. Jestem tego samego zdania.

Grzechem byłoby nie skorzystać z kreatywnego wsparcia niebiałkowego pomocnika, jakim są modele generatywnej sztucznej inteligencji. Również dobrym pomysłem jest korzystanie z generatora nazw domen, z narzędzi analizujących słowa kluczowe. Wiedz jednak o tym, że Ty jesteś operatorem całego procesu twórczego. Ty pociągasz za sznurki. AI nie wymyśli unikalnej nazwy, jeśli nie otrzyma wiedzy, kontekstu i odpowiednich poleceń.

Załóż, że niełatwo będzie wybrać nazwę domeny

Na początku tego tekstu napisałem, że można stworzyć nazwę w jeden dzień. Kilka akapitów dalej zaprzeczam tym słowom. Czy coś ze mną jest nie tak?

AI jako narzędzie, nie wyrocznia
AI jako narzędzie, nie wyrocznia

Prawdą jest, że z pomocą AI można osiągnąć efekt szybko, tanio i bezboleśnie, ale pod pewnymi warunkami. Załóż, że jest to duże prawdopodobieństwo oraz to, że musisz działać według planu poniżej:

Pierwszy dzień pracy nad nazwą powinien wyglądać następująco: najpierw strategia, pomysł na markę, później analiza konkurencji i zbieranie inspiracji. Na koniec kreacja — twórcze wymyślanie nazw samodzielnie oraz wspólnie z AI. Na koniec mentalny odpoczynek.

Drugi dzień — ocena pomysłów z pierwszego dnia z punktu widzenia osoby pozytywnie myślącej oraz osoby krytyka. Wykorzystaj AI. Dalsza kreacja, aż do skutku.

Przemyślany pomysł poznasz po adresie domeny

Wymyślanie pomysłów nazewniczych bez solidnego przygotowania się jest jak żeglowanie bez mapy i kompasu. I nawet jeśli uznasz powyższe porównanie za archaiczne, spójrz głębiej na to zadanie. Co z tego, że masz nawigację – okno kontekstowe modelu językowego gotowe wypluwać dziesiątki koncepcji nazw – skoro tutaj brakuje solidnych fundamentów. O czym będziesz rozmawiać z czatbotem, jaki prompt zadasz, dokąd go pokierujesz, skąd wiesz, że stworzy koncepcje dopasowane do charakteru działalności? 

Jeśli masz pomysł na markę, znasz otoczenie rynkowe, potrafisz wymienić przewagi konkurencyjne twojego biznesu, faktycznie jesteś przygotowany/na do twórczej, samodzielnej pracy oraz do kooperacji ze sztuczną inteligencją. AI musi dostać przysłowiowe „mięso". Im lepszy otrzyma materiał wejściowy (input), tym lepiej generowana będzie jakość treści (output).

Zanim wymyślisz, najpierw się przygotuj

Oto co należy w pierwszej kolejności wykonać:

  1. Zapoznaj się z darmowym poradnikiem namingowym: Jak nazwać firmę? Nie zaczynaj od końca!
  2. Przygotuj brief namingowy. Nakarmisz nim model AI.
  3. Zrób namingową analizę konkurencji. Jeśli nie masz chęci lub czasu, zleć to zadanie modelowi AI. Przy tej analizie ustala strategię domenową. Stawiasz na domenę krajową, czy domenę globalną, a może na krajową i jednocześnie domenę europejską?
  4. Zbierz inspiracje, mnóstwo inspiracji. Nakarmisz nimi model AI. Lecz zanim do zrobisz, zleć to zadanie… sztucznej inteligencji – nakarmisz siebie dawką ciekawych tropów kreatywnych.

Powyższe prace to nic innego jak pierwsze trzy etapu projektu namingowego. Bez nich czwarty etapkreacja – będzie tym samym, co szukanie igły w stogu siana (kiedyś ją znajdziesz).

Jednodniowy brainstorming

Mając wiedzę, materiał do twórczej pracy masz niezbędne dane do przeprowadzenia udanej burzy mózgów. Działaj sam, w grupie, wspieraj się sztuczną inteligencją, korzystaj z generatorów nazw.

W czasie brainstormingu pojawiać się będą momenty twórczej pracy, ekscytacji pojawiającymi się koncepcjami, jak również momenty pustki w głowie. To sygnał, że potrzeba nowych inspiracji, wzorców, przykładów nazw z innych kategorii rynkowych.

Możesz zmieniać techniki namingowe. Zamiast nazwy jednowyrazowej, wymyślaj nazwy dwuwyrazowe. Owszem krótsze domeny są łatwiejsze do zapamiętania i zapisania. Za to dwusłowna nazwa zwiększa szanse na zdobycie domeny globalnej .com.

Lecz tu uwaga, specjaliści SEO sugerują, że domena powinna mieć maksymalnie 15 znaków, dodatkowo domeny z myślnikami są trudniejsze do wpisania na urządzeniach mobilnych. Jeśli postawisz na nazwę dwu słowną, postaraj się unikać cyferek i myślników w nazwie domeny.

Koniecznie przeczytaj mój artykuł: 3 sposoby wymyślenia nazwy domeny odmiennej od AI-szrotu.

Zwróć uwagę na to, aby także samodzielnie eksplorować zasoby internetu. AI zawęża okno myślenia. Ręczne przeglądanie internetu, mediów społecznościowych, wszelkich baz biznesowych potrafi podsuwać ciekawe pomysły.

Wierzę, że w taki właśnie sposób zobaczysz efekt procesu przygotowawczego do tego kreatywnego spotkania. Teraz dopiero osiągniesz efekt sprawnie, szybko, tanio. 

Lecz hola, hola. Pamiętaj o kluczowej zasadzie namingowego brainstormingu: iteracyjność.

Iteracyjność do podstawa

Rzadko zdarza się, aby architekt wnętrz przedstawił idealną koncepcję wystroju mieszkania w pierwszym podejściu. Podobnie jak projektant opakowań lub copywriter udostępniający pierwszą wersję tekstu. Dopiero po pierwszych szkicach, projektach zleceniodawca wyrabia sobie przekonanie, jakiego dzieła oczekuje. Identycznie jest w twórczym słowotwórstwie. Pierwsze serie koncepcji nazewniczych będą prezentowały pomysły trafne, wspaniałe, jak również rozczarowujące. To dobrze, tak ma być. Wszystkie będą przydatne. 

Jeśli oczekujesz już za pierwszym razem gotowych pomysłów, popełniasz błąd. Nigdy nie wiesz, co czeka Cię za kolejnym rogiem. Dlatego, jeśli planujesz jeden dzień na brainstorming, automatycznie skazujesz projekt na opóźnienie. 

Co nagle, to po diable

Po pierwsze, uznaj pierwszą iterację za formę rozgrzania zwojów mózgowych. Te staną się jeszcze bardziej twórcze w miarę wgłębiania się w to wyzwanie. 

Po drugie. Nie pierwsza, a druga lub nawet trzecia burza mózgów potrafi przynieść właściwe pomysły nazewnicze. 

Co to oznacza? Zmierzam do tego, aby uświadomić sobie konieczność zarezerwowania co najmniej kilku dni dla twórczej pracy. Nie jeden, a kilka spokojnych dni daje swobodę dla kreatywnego myślenia. Przecież wiadomo, że najlepiej myśli się bez presji czasu, będąc na pełnym luzie. 

Każda twórcza praca charakteryzuje się wzlotami i kryzysami. Presja czasu będzie zmuszała do podejmowania decyzji pod przymusem. To najgorsze w przypadku wyboru nazwy mającej być na „całe życie”.

Dwugodzinna kreatywna burza mózgów

Namingowy brainstorming jest skuteczny przez 2 godziny (uwierz mi, mam w tym doświadczenie). Po dwóch godzinach łatwo zaobserwować, jak zespół kręci się wokół tych samych pomysłów. Natomiast pracując tylko z AI, już po kilkudziesięciu minutach widać brak postępów. To znak, aby przystopować. 

Długotrwałe skupienie się na jednym zadaniu przyniesie efekt w postaci co najmniej kilkudziesięciu koncepcji. Dużo jak na wymóg posiadania jednej nazwy. Mało jak na potrzebę spojrzenia horyzontalnego i wertykalnego na to wyzwanie.

Dlatego potrzebne jest świeże, z oddali spojrzenie na dotychczasowe efekty. Bez presji, bez zadaniowości, bez potrzeby udowodnienia swojej racji. 

Często zdarza się, że podczas powrotu do domu, w trakcie domowych czynności, a nawet przed zaśnięciem, ludzki mózg dotychczas intensywnie skupiony na jednym celu nie hamuje do końca i nadal na bazie pędu kreuje kolejne nowe, nieraz całkiem inne nazwy. Eureka! To jest to, czego brakowało w trakcie brainstormingu. Świeże, powstałe bez presji, nowe koncepcje, które przedstawisz swojemu zespołowi następnego dnia.

Kolejne twórcze spotkanie będzie o niebo efektywniejsze. Będzie bazowało na doświadczeniach z pierwszej iteracji, będzie bogatsze o nowe, świeże pomysły. Wnet poczujesz, że dzisiejszy dzień będzie momentem triumfu. Masz nazwę domeny, nazwę twojego biznesu.

Tak właśnie wygląda twórcza pracy namingowca.

Nazwa firmy to decyzja na całe „życie”

Między iteracjami następują decyzje, tj. odsiewanie koncepcji i zostawianie najbardziej rokujących. 

Tu, rekomenduję oceniać pomiędzy 4 a 6 koncepcjami nazewniczymi. Rzecz w tym, aby widzieć przed do sobą koguta, indyka, kaczora i pawia, zamiast oceniać ten sam gatunek drobiu różniący się odcieniem piór i wielkością grzywy na głowie. 

W namingu istnieje prosta zasada wyboru nazwy: albo chwyta za serce i rozum, albo wywołuje wątpliwości. Podobne do siebie koncepcje utrudniają wybór, dlatego należy szukać najlepszych reprezentantów wywodzących się z kilku kierunków kreatywnych. Wszak wybierasz nazwę praktycznie na całe życie marki czy firmy.

Wybór nazwy staje się wielką ulgą dla zaangażowanych w ten proces.

Lecz, czy aby na pewno to koniec projektu namingowego? Kto tak myśli, jest w grubym błędzie.

Stacja weryfikacja

Nawet jeśli wybierzesz nazwę domeny, koniecznie sprawdź jej dostępność wszelkimi możliwymi sposobami. To etap równie ważny, jak sama kreacja, bo źle dobrana domena internetowa potrafi osłabić odbiór twojej marki, utrudnić widoczność w wyszukiwarkach i wygenerować problemy prawne.

Sprawdź, co wyświetla się pod różnymi adresami: rozszerzenie domeny wskazuje na typ domeny, domena .pl jest najpopularniejsza w Polsce i budzi zaufanie użytkowników, a .com pozostaje najczęściej spotykanym wyborem globalnie i jest używana przez około 47% stron internetowych. Porównaj więc domeny krajowe i domeny globalne pod kątem rynku, odbiorców i planu rozwoju twojej marki. Nowe rozszerzenia TLD dają setki możliwości, ale z punktu widzenia SEO i zaufania użytkowników trzeba oceniać je ostrożnie.

Checklista weryfikacji nazwy domeny przed rejestracją: dostępność, media społecznościowe, Google i bazy znaków towarowych
Weryfikacja przed zakupem domeny

Zobacz jakie posty, wzmianki pojawiają się w mediach społecznościowych (TikTok, Facebook, Instagram) po wpisaniu wybranej nazwy.

Sprawdź, co pojawia się w wynikach wyszukiwania po wpisaniu tej nazwy. Ma to ogromne znaczenie w poszukiwaniu negatywnych skojarzeń. Twoja nazwa może przecież coś znaczyć w innych językach obcych.

Unikaj sytuacji, gdy w ważnych domenach krajowych i globalnych wyświetlają się treści 18+, polityczne, fejkowe, paramedyczne, o wątpliwej reputacji, bo taka weryfikacja pomaga chronić markę i przyszłe wyniki SEO.

Zazwyczaj weryfikacja zajmuje jeden dzień rzetelnie przeprowadzonej pracy. Lecz niestety w tym zadaniu kryje się jeden haczyk: dodaj jeszcze „współpracę” z urzędem patentowym.

Nazwa domeny jak znak towarowy

Ochrona marki firmy nie polega tylko na rejestracji domeny internetowej. Miej świadomość o ochronie prawnej marki. Lepiej mieć tę pewność (czytaj: spać spokojnie) i wiedzę o tym, czy w krajowym lub unijnym urzędzie patentowym znajdują się znaki towarowe kolizyjne dla Twojej koncepcji nazwy. Jeśli chcesz chronić markę i spójność twojej marki w sieci, sprawdzenie, czy wybrana nazwa nie narusza cudzego znaku towarowego, jest obowiązkowe.

Harmonogram rejestracji znaku towarowego w Polsce: od oceny zdolności rejestrowej do uzyskania prawa ochronnego — około 4 miesiące
Proces rejestracji znaku towarowego

3 miesięczny okres sprzeciwowy

Celowo piszę o prawnej ochronie marki. Ten temat to nie przelewki. Wielu przedsiębiorców boleśnie przekonało się na własnej skórze, wierząc w stwierdzenie „mnie to nie dotyczy”.

A skoro "nie dotyczy", nie bierze się pod uwagę czasu związanego z procesem rejestracji znaku towarowego. Nieraz ten czas potrafi być dłuższy niż etap wymyślania nazwy, który jest przecież nieobliczalny. Tak jak napisałem wcześniej. Nazwę można wymyślić nawet w jeden dzień, natomiast uzyskać prawo ochronne już nie.
Na temat znaczenia rejestracji znaku towarowego pisał wielokrotnie na naszym blogu prawnik, rzecznik patentowy Mikołaj Lech.

Harmonogram działań na rzecz ochrony marki można oszacować.

  1. Ocena zdolności rejestrowej znaku towarowego – kilka dni pracy rzecznika patentowego.
  2. Proces rejestracji znaku towarowego w urzędzie patentowym – ok. 4 miesiące zawierające nienaruszalny, trzymiesięczny okres sprzeciwu.

Jaki pojawia się wniosek? Kreacja nazwy z jednego dnia wydłuża się do kilku miesięcy.

Przecież wiem, że skończy się tylko na rejestracji domeny

Już dawno to zauważyłem, że wielu przedsiębiorców ma świadomość ważności ochrony domeny jako znaku towarowego, lecz go pomija. Ich argumenty są logiczne i przekonujące. 

Z jednej strony barierą stają się koszty urzędowe. Wydatek kilku tysięcy złotych zmusza do przeniesienia tematu rejestracji znaku towarowego na późniejszy termin.

Drugim hamulcem jest pośpiech wynikający z opóźnienia w harmonogramie (o tym właśnie piszę, że większość projektów namingowych jest niedoszacowanych czasowo). To oznacza, że nikt nie ma ochoty (lub odwagi) wydłużać projektu o kolejne miesiące związane z kontaktem z urzędem patentowym. 

Jest jeszcze trzeci powód. Skrywana obawa o odrzucenie zgłoszenia swojego znaku towarowego albo sprzeciw w trakcie okresu sprzeciwowego. Sęk w tym, że każda osoba woli uniknąć takiego niemiłego i nieoczekiwanego zwrotu akcji. 

Dlatego bardziej (w krótkim terminie) opłaca się zaniechać tych czynności, niż pojawić się na świeczniku z powodu rażących opóźnień w harmonogramie. Korzyści są widoczne, ryzyka schowane pod dywan.

Mówiąc wprost, wybór nazwy kończy się na tym, aby kupić domenę i utworzyć konta w niezbędnych mediach społecznościowych. A tematyka ochrony prawnej marki? "Nieeee, to mnie nie dotyczy."

Omg, pół roku na naming? Porażka jakaś

Czas to pieniądz, a czasem go nie ma. 

Powyższa puenta jota w jotę pasuje do nieobliczalnego procesu tworzenia nazwy. 

Naprawdę duża część projektów namingowych, z jakimi miałem do czynienia miała status „prostego zadania”. Wydawały się łatwe do wykonania własnymi zasobami. Dostępność gotowych narzędzi oraz dostęp do narzędzie sztucznej inteligencji utwierdzała decydentów w takim przekonaniu.

Gdybym miał podsumować moje 13-letnie doświadczenie w namingu w kontekście planowania harmonogramu, stwierdzam, że zleceniodawcy na wymyślenie nazwy domeny przeznaczają 2-3 tygodnie. Osobiście rozumiem ich. Z perspektywy przedsiębiorcy tak „długi czas” na kreatywną pracę brzmi, jak bułka z masłem.

Czy muszę pisać, jak często boleśnie się o tym przekonywali? Dowody, dlaczego naming potrafi stać się porażką, przedstawiłem powyżej.

To drugi artykuł z serii Anatomia porażki namingu. W pierwszym dowiesz się, ile kosztuje domena internetowa jako nazwa, jako znak towarowy i dlaczego nie jest nigdy za darmo.

Twoja przeglądarka jest przestarzała! / Your browser is out of date!

Zaktualizuj swoją przeglądarkę, aby poprawnie wyświetlić tę stronę. / Update your browser to view this website correctly.

×